Terror Czy Baе‚agan? Rosyjskie Rakiety Na Krzemi... Today

Na wysokości kilkuset metrów, gdzieś nad granicą obwodów, stary kondensator nie wytrzymał napięcia. Wypuszczony w pośpiechu z fabryki, bez odpowiednich testów, po prostu spuchł i pękł. Układ naprowadzania optycznego, który miał porównywać rzeźbę terenu z mapą wgraną w pamięć, nagle oślepł.

Rakieta nie spadła. Jej prymitywny system rezerwowy – zwykły autopilot żyroskopowy – trzymał wysokość i kierunek, ale zgubił precyzję. Zamiast w precyzyjnie wyliczony punkt elektrowni, pocisk zaczął dryfować. Kilka stopni w prawo, lekko w dół. Terror czy baЕ‚agan? Rosyjskie rakiety na Krzemi...

Na ziemi, w małej miejscowości pod Krzemieńczukiem, nikt nie słyszał świstu aż do ostatniej chwili. Oksana stała w kuchni, nastawiając czajnik. Huk, który nadszedł ułamek sekundy później, nie był dźwiękiem uderzenia w wojskowy schron czy transformator. To był ryk rozrywanego dachu zwykłego, parterowego domu na przedmieściach. Rakieta nie spadła

Godzinę później na miejsce przybyli ratownicy i lokalni śledczy. Jeden z nich kucnął przy głębokim leju, wyciągając z błota osmalony kawałek zielonej blachy z urwaną wiązką przewodów. Kilka stopni w prawo, lekko w dół

Dla nich to może i bałagan, bo nie potrafią trafić w cel. Ale dla nas to i tak jest czysty terror.

Sierriej dokręcił ostatnią śrubę w zapalniku i zaklął cicho. Na arkuszu kontrolnym w fabryce pod Uralem figurował dumny napis: Kompleks Ch-101. W rzeczywistości był to zlepek elementów z trzech różnych dekad. Część mikroprocesorów pachniała jeszcze świeżością i dalekowschodnim importem, ale kable pamiętały chyba czasy Breżniewa.

Jego starszy kolega, zabezpieczający teren, spojrzał na płaczącą na podwórku kobietę i odpowiedział cicho:

コメント

タイトルとURLをコピーしました